Doom- z punktu widzenia marines i Invadera

Baza na Marsie została zaatakowana…Do walki z rzeszą potworów staje trójka marines. Tylko trójka…Obrona bazy wydaje się trudnym zadaniem, prawda? Zwłaszcza, gdy popatrzymy na rozmiary potworów i marines.


Graczowi, który steruje potworami chyba jest łatwiej wygrać,ale zapewniam, że wygrana marines jest również możliwa.
Ale od początku… Jeden z graczy gra potworami, umieszcza również przedmioty na planszy, np.broń, amunicję, apteczki. Ilość tych rzeczy jest mocno ograniczona, zwłaszcza mała ilość naboi bywa mocno odczuwalna (marines tracą magazynek, gdy na kości pojawi się symbol naboju). Walka wręcz z potworami jest, oczywiście, możliwa,ale raczej mało efektywna.
Marines bohatersko przemierzają korytarze, walczą z potworami, jakie pojawiają się na ich drodze…a Invader ( gracz sterujący potworami) szykuje dla nich niespodzianki, jak np. wywołanie ciemności (która ogranicza widoczność do 4 pól), zabranie magazynku czy zmuszenie do wymiany broni. Te elementy plus ograniczone zasoby i duża przewaga liczebna potworów tworzy klimat zagrożenia…
Warunki zwycięstwa. Marines wygrywają, gdy wszyscy przejdą przez drzwi ostatniego pomieszczenia. Aby tego dokonać muszą być przygotowani zażartego boju- to oznacza, że powinni mieć niezłą broń, posiadać amunicję i dość dobry stan zdrowia. Ale trudno o każdą z tych rzeczy na tym etapie gry. Z kolei Invader wygrywa, gdy zbierze odpowiednią ilość punktów- punkty otrzymuje za zabicie marine i gdy wyczerpie talię swoich kart.
Ciąg dalszy nastąpi 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: