• RECENZJE/REVIEWS

  • WYWIADY/INTERVIEWS

Zwycięzca konkursów – wywiad z projektantem Carlo Rossi

mini_5998

Zapraszamy do lektury wywiadu z Carlo A. Rossim – projektantem, który wygrywa wszystkie konkursy na projekty planszówek. Opowie o tym: dlaczego koledzy z pracy dziwnie się na niego patrzą, ukochanym słoniu Eddy’m i inspirującym… mauzolueum z Berlina.

PrzystanekLegnica: Jak zaczęła się Twoja przygoda z grami planszowymi?

Carlo Rossi: Zawsze uwielbiałem grać w gry planszowe, już od dziecka. Nie tylko grałem, ale również próbowałem odkryć mechanizmy, które kryją się za dobrymi grami. Tak działo się do momentu, w którym zdecydowałem, że sam zacznę projektować. Zacząłem wypełniać tony papieru pomysłami, a w końcu zaprojektowałam pierwszą grę. W 2002 roku zdecydowałem się zgłosić ją do Premio Archimede. Jest to międzynarodowy konkurs dla niewydanych gier, organizowany przez Studiogiochi. Zdobyłem pierwsze miejsce spośród ponad 100 autorów. Tak, pierwszą grą, jaką zaprojektowałem.

Ferragosto 2010 013

Rok później zgłosiłem dwie gry do konkursu organizowanego przez Lucca Comics & Games (to największy konwent gier i komiksów we Włoszech). Uwierzcie, albo nie uwierzcie, zdobyłem pierwszą i drugą nagrodę. Nie mogłem zignorować tak obiecujących efektów, pomyślałem więc, że chcę spróbować swoich sił w międzynarodowym świecie gier. W 2005 roku założyłem grupę projektantów Cogito Studio wraz przyjaciółmi Alessandro Zucchini i Alfredo Berni. Do tej pory sam wydałem 15 gier.

P. : Opowiedz czytelnikom o pracy projektanta.

C. R. : Bardzo bardzo bardzo ciężka. Dobry pomysł to tylko 1o procent pracy, później każdy projekt jest przez kilka miesięcy testowany, poprawiany, dopasowywany…  Nie mogę utrzymać się z projektowania i poświęcam większość mojego czasu wolnego na tę czynność. Niemniej jednak zobaczenie swojej gry wydanej jest czystą radością, wartą tego wysiłku.

P. : Jak Twoje otoczenie reaguje na Twoje nietypowe hobby?

C. R. : Moi obecni i byli przyjaciele są  graczami, więc nie są zaskoczeni. Ale muszę przyznać, że koledzy z pracy uważają to za coś dziwnego.

DSCN2541

P. : Opowiedz o sobie.

C. R. : Pracuję jako menedżer produktu dla amerykańskiej firmy (oczywiście, dla jej włoskiego oddziału). Firma działa w branży telekomunikacji (projektujemy systemy do analizy sieci). A hobby? Oczywiście, to gry planszowe. Obecnie czuję się bardziej graczem niż projektantem. Zawsze staram się organizować noce z planszówkami i nigdy nie mam dosyć  grania ani zbierania gier. Poza tym lubię czytać, grac w piłkę nożną i siatkówkę plażową. Ostatnio stałem się fanem ilustrowanych książeczek dla dzieci i zacząłem je zbierać. Może któregoś dnia stworzę coś na tym polu.

P. : Dlaczego miłośnicy planszówek powinni zagrać w twoja ostatnia grę – Road Rally USA?

C. R. : Bo kombinacja mechanizmu zdobywania punktów i ruchu jest rożna od innych gier tego typu. Jestem dumny z tego, bo to jeden z moich pierwszych pomysłów. Jednak rozwinięcie go w odpowiednią stronę zajęło niewiarygodną ilość czasu.

P. : Z których Twoich gier jesteś najbardziej dumny?

C. R. : Kocham większość swoich gier, a każdą – za coś innego.

IMG_3919

Kocham Graverobbers, bo to moja pierwsza gra. Nie była spektakularnym sukcesem, ale nauczyła mnie cennej lekcji: sama oryginalność nie jest wartością.

Kocham Alchemist, bo to pierwsza gra, która została wydana z dużym wydawnictwem. Poczułem się, jak bym trafił do pierwszej ligi projektowania gier. Uwielbiam dziwną koncepcję, która kryje się w tej grze – decydujemy, ile punktów zwycięstwa zarabiamy wykonując rożne czynności.

Kocham Hab & Gut, bo to najpiękniejsza  gra, jaką widziałem. A także za dość oryginalny sposób dzielenia się informacjami między graczami – to jeden z moich najlepszych pomysłów.

Kocham Zoowaboo, bo przyniosła mi nominacje do Kinderspiel des Jahres. A także z powodu słonia Eddy`ego – cała moja sympatia trafia do niego.

Kocham Extrem Memo, bo zawsze marzyłem, aby wydawać z HABĄ. Kocham też za to, że prace nad Extrem Memo trwały 3 tygodnie, to naprawdę rzadkość.

Kocham Ab in die Tonne, bo jestem dumny, że zaprojektowałem grę inspirowaną odcinkiem Simpsonów.

Kocham Im Grossen Zauberwald, bo pomysł przyszedł mi do głowy, gdy zwiedzałem mauzoleum w Berlinie. Zostałem wtedy zaproszony na uroczystość ogłoszenia Kinderspiel des Jahres, bo moja gra (Zoowaboo) była nominowana.

Ferragosto 2010 029

P. : Jakie są Twoje plany związane z grami?

C. R. : Będę kontynuował to, co robię 7 czy 8 lat. Planuję projektować gry i pokazywać je na targach w Essen i Norymberdze. To, oczywiście, nastąpi, jeśli nie zacznę pracować nad ilustrowaną książeczką dla dzieci.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: