• RECENZJE/REVIEWS

  • WYWIADY/INTERVIEWS

Gra, której nie sprzedam, a powinnam – parę słów o Tannhauserze

Tannhauser

Zapraszamy do lektury i komentowania felietonu naszej redaktor naczelnej.

Część osób ma rzecz, którą darzy dziwnym sentymentem. Może to być ubranie, które przekładamy z miejsca na miejsce w szafie, ale nie wyrzucamy, bo może kiedyś się przyda. Albo płytę, którą na pewno przesłuchamy, ale od roku tylko przecieramy na niej kurz. Ja dziwnym sentymentem darzę Tannhausera. Gra pojawiła się u mnie około 4 lat temu i podbiła serce pięknym pomalowanymi figurkami i mrocznym klimatem.

Po pewnym czasie gra pokazała swoje drugie mniej korzystne oblicze. Okazało się, że mroczna plansza jest zbyt ciemna i trudno określić kolory kręgów kluczowych do ustalenia pola widzenia (tzw. system Pathfinder). W wielu rozgrywkach używałam latarki i pewnie powinna być ona dołączana do pudełka gry. Wady ma także mechanizm tzw. Naturalnych dziesiątek – bohaterowie z bronią opartą na nich wydają się silniejsi (nie dość, że po rzucie 10 w ataku wymagają od przeciwnika wyrzucenia 10 w obronie, to jeszcze mają broń dystansową). A taki arsenał ma tylko jedna strona konfliktu – Unia. Może i dobrze Rzeszy, że musi bronić się przed atakami taką bronią – w końcu para się czarną magią. Problem pojawia się, gdy gramy akurat tą stroną konfliktu. Jednak największym mankamentem jest fakt, że gra ma właściwie tylko jeden tryb. Według instrukcji trybów jest kilka i mają one różne cele, jednak rozgrywka zazwyczaj zmienia się na walki na śmierć i życie (de facto Tryb Meczowy). Ten z graczy, kto wyeliminuje postacie rywala wygra i bez problemu spełni warunki trybu wybranego na początku gry. Rozgrywki są więc podobne do siebie. Trzeba też pamiętać, że Tannhauser jest grą stricte dwuosobową, wariant, w którym jedna osoba odpowiada za jednego bohatera nie ma sensu.

Wady Tannhausera są poważne i każda planszówka z takimi mankamentami zostałaby przeze mnie oddana, wymieniona czy wrzucona w najdalszy kąt szafy. Każda poza Tannhauserem. Po niego sięgam co pół roku i nadal mnie urzeka tak samo, jak cztery lata temu. Czy trzymam tę planszówkę z powodu pięknych figurek? Nie. Tannhauser nadal oczarowuje mnie klimatem. Świat stworzony w grze jest mroczny – trwa pierwsza wojna światowa, Rzesza mierzy się z Unią. Obydwie strony konfliktu sięgają po zaskakujące środki, Rzesza po czarną magię, Unia – po bronie oparte na technologii UFO. W grze wcielamy się w żołnierzy kapitana Unii, który „pożyczył” bronie dla swojego oddziału bez zgody zwierzchników. Jego podwładni to ciekawe, buntownicze osoby. Oddział Rzeszy jest równie interesujący, choć niepokojący. Jego dowódca para się czarną magią, a jedyna kobieta w oddziale – Eva Kramer należy do elitarnej kobiecej jednostki, która słucha rozkazów tylko od Kaisera. Łatwo jest wczuć się w postacie i klimat starcia. Pomaga w tym realistyczny system ran – po otrzymaniu obrażenia zmieniają się umiejętności postaci. Rannemu bohaterowi trudniej jest walczyć, poruszać się czy myśleć.

Mroczny niezwykły świat, ciekawa plansza, klimat zagrożenia – to jest to, co zachwyca mnie w Tannhauserze. Mimo jego oczywistych wad, co jakiś czas siadam nad jego ciemną planszą. Pewnie dopóki będą dostrzegać kręgi systemu Pathfinder, dopóty będę grała.

Advertisements

komentarze 3

  1. Mam podobnie 🙂 Tannhausera co prawda mam dopiero z pół roku, ale ma jakiś dziwny czar ta gra.
    Polecam Revised Rules. Kupiłem w PDFie za 15 zl, choć powinni udostępnić to za darmo. Nowe zasady wprowadzają wiele fajnych ulepszeń:
    – wprowadzony tryb Overwatch pozwala ustawiać figurki w gotowości, żeby zaatakowały gdy tylko przeciwnika zobaczą,
    – zmienione zasady morderczej broni Uni w końcu balansują strony,
    – lekko zmieniona walka,
    – balans Novgorodu, frakcji rosji.

    Polecam!

  2. Zastanawiałam się, czy Revised Rules dużo zmieniają, dziękuję, że napisałeś o tym. Nie miałam zamiaru już inwestować w Tannhausera ( Novgorod też już mam), ale zakup Revised Rules to może być niezły pomysł.

  3. Witam,

    jestem co prawda od niedawna miłośnikiem planszówek ( ok. 6 m-c ) ale opis zainspirował mnie do kupienia Tannhausera ( jestem w fazie wzmożonych poszukiwać gdyż sprzedałem kilka gier aby fundusze przeznaczyć na ten tytuł ).
    Szukam gier, które mają to „coś” w sobie, tak jak pisze autorka artykułu czasem ma się sentyment do czegoś lub do pewnych „cech” danej rzeczy… ja mam sentyment go mrocznych klimatów w grach planszowych można tu przywołać np.
    -Mice and Mystics: bajkowy klimat mysich dziur, rur ściekowych i innych ciemnych, mrocznych pomieszczeń gdzie mogą się wcisnąć tylko tytułowe gryzonie. Plansza główna ze starym zegarem z rozbitą szybką, przywołuje skojarzenia wybiegających myszy ze starych zepsutych przedmiotów trzymanych na strychach…grrrr powiało grozą 🙂
    Mimo, że cena chyba nie jest adekwatna do zawartości to jednak urzekły mnie bajkowe figurki dzielnych gryzoni i inne elementy jak np. specjalne kostki czy karty, na których narysowane są przedmioty w taki sposób jakbyśmy znajdowali je na drewnianej podłodze po której harcują myszy 🙂 Pewnie niewiele wynika z mojego opisu, który jest trochę chaotyczny ale chcę powiedzieć, że po dłuższej przerwie zawsze wracam do tego tytułu…

    – Shafausa kolejny mroczny tytuł, który udało mi się kupić z drugiej reki w bardzo przystępnej cenie 🙂
    O tym „mrocznym” znalezisku niewiele mogę powiedzieć, gdyż powoli zabieram się za tłumaczenie instrukcji jednakże po wyjęciu elementów z pudełka mrok ogarną podłogę 🙂 -klimat, który lubię jest utrzymany bo gra traktuje o wydobyciu surowców z kopalni gdzie oczywiście jest ciemno i na razie tyle w tym temacie mogę powiedzieć co tam dalej się dzieje i jaka jest mechanika innym razem…
    Zdaję sobie sprawę, że większości graczy nie odpowiada mroczna stylistyka gier i mało czytelne elementy ale ja jestem jakiś „inny” mam nadzieję, że w tym przypadku „inny” nie znaczy groszy 🙂

    Pozdrawiam
    student

    Ps. jeżeli ktoś chciałby się pozbyć Tannhausera z chęcią go przytulę i dołączę do mojego mrocznego królestwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: