• RECENZJE/REVIEWS

  • WYWIADY/INTERVIEWS

Thunderstone Advance: Towers of Ruin – późny powrót do lochu

SONY DSC

Thunderstone powstał w czasie, w którym święcił triumfy Dominion D. X. Vaccarino, a mechanika deckbuilding była świeżym pomysłem. Pomysł ten został w Thunderstone wkomponowany w świat pełen potworów i bohaterów. W recenzowanym tytule gracze wynajmowali bohaterów, kupowali bronie i inne przedmioty, aby pokonywać bestie. Thunderstone nie był światowym hitem, ale zdobył jednak grupę miłośników. Doczekał się też polskiej wersji językowej. Z upływem czasu i przy rosnącej liczbie gier wykorzystujących mechanizm deckbuilding, wspomniany tytuł został zapomniany. Pojawiły się dodatki do wersji podstawowej, ale w Polsce zrezygnowano z wydania ich. W 2012 roku na rynku pojawiła się ulepszona wersja opisywanej gry o tytule Thunderstone Advance: Towers of Ruin. Ta właśnie pozycja będzie przedmiotem niniejszej recenzji.

Piękna i niebezpieczna kraina

Thunderstone Advance jest gra przygodową, a po takich tytułach spodziewamy się ładnej oprawy graficznej. Wieczko pudełka recenzowanej gry wita nas ilustracją ognistego demona wykonaną z dbałością o szczegóły, zaś obrazki na kartach, jakie znajdziemy w opakowaniu, nie ustępują jakością wizerunkowi wspomnianego potwora. Karty przedstawiające przedmioty są czytelne, ale uwagę zwraca oprawia graficzna tych, które przedstawiają bohaterów i potwory. Grupa kart herosów odznacza się estetyką i klimatem. Szczególnie ilustracje, które odwołują się do cech i profesji bohaterów zapadają w pamięć (np. Sternnkin Orcbane w walce czy Drua z sową). Karty potworów zaskakują różnorodnością (z wyjątkiem Hordy) i klimatem. Oprócz kart w opakowaniu gry znajdziemy solidną planszę i plastikowe znaczniki kamienia gromu, których będziemy używać do awansowania bohaterów. Otwierając pudełko Thunderstone Advance otrzymujemy to, czego się spodziewaliśmy: estetyczne i solidne komponenty.

SONY DSC

Gdy Donald X. Vaccarino po raz pierwszy zastosował mechanikę deck buildingu, czyli składania talii, świat oszalał na punkcie Dominiona. Gra stała się inspiracją dla bardzo wielu innych tytułów, które bardziej  lub mniej udanie czerpały ze źródła. Najlepszym rozwinięciem pomysłu Amerykanina jednak zdecydowanie został Thunderstone, który po latach powraca w poprawionej wersji jako Thunderstone Advance.

Walcz i mądrze kupuj

Cel omawianej karcianki w najprostszy sposób można określić jako zdobywanie kart, które pozwolą zbudować najmocniejszą talię, a ta z kolei  pozwala zdobyć jak najwięcej punktów. Zabawę rozpoczynamy ze startową ręką złożoną z 6 z  10 podstawowych kart naszej talii. Podczas gry, w swojej turze zagrywamy karty z ręki. Po wykonaniu wszystkich akcji karty z ręki idą na nasz własny odrzut. Następnie z zakrytej talii dobieramy 6 nowych kart. Gdy talia się wyczerpie formujemy nową poprzez przetasowanie kart z naszego własnego odrzutu. Plansza gry jest podzielona na dwa obszary – Wioskę i Podziemia/Dzicz. Ten pierwszy zasadniczą rolę odgrywa na początkowym etapie zabawy. Znajdziemy tam: bohaterów, których będziemy rekrutować do walki z potworami; broń, przedmioty i czary, którymi wspomożemy nasze oddziały; a także wieśniaków, którzy chętnie nam pomogą. Nabywać to wszystko będziemy mogli za złoto (Uwaga: kupione zasoby trafiają na nasz odrzut) – część kart posiada taką wartość. Drugi obszar planszy to miejsce, gdzie rozpleniły się wszelkiego rodzaju monstra, a celem graczy jest je pokonać. Właśnie potwory przynoszą najwięcej punktów zwycięstwa – tak potrzebnych do wygranej w całej rozgrywce.

SONY DSC

Podczas swojej tury gracz może:

1. udać się do Wioski (Village), gdzie kolejno:

  • odkrywa swoją rękę (obowiązkowo) czyli ujawnia, karty, które posiada
  • używa efektu Village (opcjonalnie)  lub Trophy (obowiązkowo) posiadanych kart
  • wykorzystuje wartość w złocie swoich kart, aby nabyć 1 kartę z Wioski (opcjonalnie)
  • wydaje punkty XP (doświadczenia), aby awansować swoich bohaterów z ręki (opcjonalnie)

2. wejść do Podziemi (Dungeon), gdzie kolejno:

  • odkrywa swoją rękę (obowiązkowo) czyli ujawnia, karty, które posiada
  • używa zdolności Dungeon (wybranych) swoich kart, ekwipuje (wybraną) broń i wykorzystuje (wszystkie) efekty Trophy posiadanych kart
  • wybiera potwora, z którym się zmierzy
  • wygrana: gracz dodaje kartę potwora na swój odrzut, otrzymuje określoną ilość punktów doświadczenia i używa dostępnych zdolności Spoils
  • porażka: karta monstra trafia na spód talii podziemi
  • uzupełnia hol Podziemi

3. przygotować się do kolejnej tury czyli odłożyć część posiadanych kart z ręki na wierzch swojej talii – skutkiem tego zostaną dobrane pod koniec tury, aby zbudować nową „rękę” (genialne rozwiązanie mechaniczne, którego nie było w pierwszej wersji serii Thunderstone)

4. odpocząć, czyli zniszczyć 1 kartę ze swojej ręki (i tym samym zazwyczaj odrzucić ją z gry)

Zabawa się kończy, gdy Thunderstone Bearer (potężny strażnik kamienia gromu) zostanie pokonany pod koniec tury jakiegokolwiek gracza. Podliczamy punkty zwycięstwa z kart wrogów i wioski – kto zebrał ich najwięcej, ten zwycięża w całej zabawie.

SONY DSC

Bohaterowie powrócili… Czy  zdążyli na czas?

Thunderstone Advance posiada kilka ciekawych rozwiązań mechanicznych. W odróżnieniu od innych gier karcianych z mechaniką deck buildingu bohaterowie w grze posiadają 3 poziomy, a używając punktów doświadczenia możemy ich awansować na wyższe levele. Naprawdę ciekawe rozwiązanie, które nie tylko pozwala na znaczne zmiany w obrębie własnej talii, ale dające posmak rozwoju znanego z gier RPG. Zupełnym novum w serii Thunderstone jest obecność Chowańców (Familiars) czyli (zazwyczaj) zwierzaków, które towarzyszą bohaterom w ich zmaganiach, a do tego posiadają szereg zdolności specjalnych. Zagrany z ręki towarzysz trafia w nasz obszar gry. Wykorzystując punkty XP możemy opłacić jedną lub więcej zdolności naszego Chowańca – niestety, potem odrzucamy go na nasz odrzut. Pomysł od strony klimatycznej i mechanicznej bardzo, bardzo udany. Kolejną zmianą wprowadzoną w Thunderstone Advance jest obecność Strażników czyli Thunderstone Bearers. To potężne potwory, których dopiero pokonanie gwarantuje zakończenie zabawy. Nie trzeba już ganiać za tytułowym kamieniem, aby wygrać, a należy całą grę z rozwagą budować potęgę swojej talii. Zabawę w grze dodatkowo urozmaicają różnorodne zdolności oraz efekty kart – około 10-ciu – co gwarantuje unikalne doznania płynące z każdej rozgrywki (nie zapominajmy też o losowym doborze potworów i kart Wioski!). Nie należy zapominać o licznych wariantach rozgrywki, które z pewnością urozmaicą każdą partię. Najciekawsze to: scenariusze, które opowiadają unikalną historię oraz tryb epicki, gdzie można grać z wykorzystaniem wszystkich kart, a do tego bohaterów można jedynie awansować (w wersji klasycznej można kupować bohaterów np. poziomu drugiego).

Biorąc pod uwagę zmiany w stosunku do wersji podstawowej, Thunderstone Advance prezentuje  się wspaniale: wprowadzenie Chowańców, akcji odpoczynku i trybu epickiego wyraźnie wzbogaciło grę. Zmiana warunku zakończenia rozgrywki jest bez wątpliwości naprawą dość sztucznego warunku z wersji podstawowej. Ale oceniając Thunderstone Advance musimy też skonfrontować recenzowany tytuł z innymi grami dostępnymi na rynku. Na tle innych planszówek omawiana pozycja prezentuje się nieźle. Posiada bardzo ładna i klimatyczną oprawę graficzną. Jedyny mój zarzut dotyczący gry jest związany z dość nudnym początkiem zabawy. Na początku gracze nie mają środków do walki i muszą kupować przedmioty i usługi postaci. A jeśli w  początkowym lochu trafili na silne potwory, to faza kupowania bardzo się dłuży. Oczywiście, zakupy połączone z mechanizmem deckbuildingu mogą być dobrą zabawą (przykład Dominiona), ale celem w Thunderstone jest pokonywanie potworów. Niektórym graczom senny początek rozgrywki może przeszkadzać.

SONY DSC

Thurderstone Advance jest solidną, klimatyczną grą. Wśród gier przygodowych jest prawdopodobnie jedynym tytułem opartym na „czystym deckbuildingu”. W swoim gatunku omawiany tytuł nadal  jest oryginalny. Jednak mechanizm deckbuilding nie będzie już czynnikiem, który przyciągnąłby do recenzowanej pozycji fanów innych typów gier. Przyczyna jest prosta: bardzo wiele planszówek/karcianek wykorzystuje opisywany mechanizm. Ponownie Thunderstone nie jest hitem. Jednak w kategorii gier przygodowych Thunderstone Advance jest tytułem wartym uwagi.

 

Plusy:

  • ładna oprawa graficzna
  • klimat
  • wzbogacona i odświeżona formuła gry
  • prawdopodobnie jedyna gra przygodowa z „czystym mechanizmem deckbuilding”

Minusy:

  • nudny dość początek rozgrywki

 

 

Ocena ogólna

Ocena ogółem 5/6

5/6

Grafika/Jakość

Grafika/Jakość: 4,5/6

5/6

 Grywalność

Grywalność 4/6

4,5/6

 

Profil gry w serwisie Board Game Geek

Profil gry na stronie wydawcy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: