Uwielbiam gadać o planszówkach – wywiad z Tomaszem „Gambitem” Doboszem

straszna fotka

Tylko nam Gambit opowiedział dlaczego nagrywa tylko w niedzielę, co łączy jego 5-letniego syna i List Miłosny oraz o pracy zawodowej, która polega na… szukaniu dziury w całym. Zapraszamy do lektury i komentowania.

Jak się zaczęła Twoja przygoda z grami planszowymi?

Ciężko powiedzieć. Jako mały szczaw grywałem w Eurobusiness i Fortunę, ale to nie była ta iskra. Iskra pojawiła się gdy zagrałem kilkanaście lat temu w A Game of Thrones i Arkham Horror. Wtedy zacząłem kupować planszówki, a dokładniej AH. Od tego momentu poszło już z górki. Bakcyl pożarł mnie całego, a ja staram się teraz zarazić dzieciaki.

Skąd pomysł na kręcenie videocastów?

Pomysł pojawił się nagle. Wcześniej nakręciłem kilka unboxingów edycji kolekcjonerskich gier komputerowych. Planszówki recenzowałem jedynie w formie pisemnej. Ale pomyślałem sobie, że skoro już wziąłem się za jakieś filmiki, to może spróbuję ogarnąć w taki sposób planszówki. Zawsze irytowało mnie pisanie o jakości komponentów i ich wyglądzie. Na filmie mogę je pokazać. I tak właśnie zacząłem kręcić.

Czy przygotowujesz się do występu wcześniej? Masz jakiś plan i scenariusz?

Układam sobie kilka rzeczy w głowie. O czym chcę powiedzieć, czy na coś chcę zwrócić uwagę. Jednak nie piszę scenariusza, dialogów i kwestii. Wszystko idzie z głowy i „live”. Pewnie weterani powiedzą, że to najgorsza możliwa metoda, ale taki mam styl. Co prawda rodzi to problemy z cyklu „chciałem zrobić krótki filmik, wyszło 25 minut”, ale nie jest to nagminne.

Jak wygląda typowe nagranie?

Najpierw muszę wygonić rodzinę z pokoju, w którym będę nagrywał. To jeden z cięższych momentów całego procesu. Nie mam „swojego miejsca” do nagrań, więc korzystam z salonu. Muszę to zawsze jakoś zgrać z żoną, żeby wzięła gdzieś dzieciaki i żeby nikt mi się „nie kręcił” i nie hałasował. Na szczęście kręcę w sobotę, lub niedzielę i dzięki temu jest większa szansa na wyekspediowanie gdzieś rodziny. Potem rozkładam sprzęt, robię miejsce na stole i zaczynam kręcić. Trochę irytujące jest to, że muszę się spieszyć. Nie chcę odcinać rodziny od salonu na zbyt długo, więc „zagęszczam ruchy”. Czasem ten pośpiech widać na filmiku.

Każdy materiał staram się ogarnąć w trzech ujęciach: wstęp, gra, zakończenie. Czasem coś się dzieje z ostrością, albo coś mi wypadnie i dochodzą kolejne ujęcia. Najczęściej powtarzane nagrania, to wstęp i zakończenie. Pokazywanie gry powtarzam tylko, jeśli walnę się gdzieś na początku. Jeśli machnę jakąś głupotę w środku, robię cięcie i cofam się o dwa trzy zdania, a potem staram się to jakoś sprytnie zmontować.

Jakiego sprzętu używasz do nagrywania videocastów?

Zaczynałem na aparacie fotograficznym i połamanym statywie. Teraz używam kamery Benq DV M33, zwykłego statywu, który ma prawie 2 metry wysokości i to wszystko. Muszę jeszcze zainwestować w jakiś dyktafon do nagrywania dźwięku podczas wstępu i zakończenia, ale na razie brak kasy. Będę musiał poeksperymentować z telefonem i zestawem głośnomówiącym.

Fragment kolekcji gier planszowych

Fragment kolekcji gier planszowych

Pamiętasz jakieś zabawne historie, które wydarzyły się na planie?

W zasadzie takich nie ma. Jak już wspomniałem staram się być zupełnie sam podczas nagrania, żeby zminimalizować wpływ czynników zewnętrznych. Jedna fajna sytuacja miała miejsce, kiedy nagrywałem dodatkowe ujęcie w materiale o grze List Miłosny. Zapytałem o zdanie na temat gry moją córkę i jej chłopaka. Wypowiedział się jednak również mój pięcioletni syn, który oczywiście nie grał w List i nie miał pojęcia o czym mówi, ale stwierdził, że też chce coś powiedzieć, więc mu pozwoliłem. Oczywiście z pełną powagą powiedział, że to fajna gra.

Masz jakieś branżowe wzory do naśladowania? Inspirujesz się występami innych?

Tom Vasel i Joel Eddy. To chyba nie jest zaskoczenie. Oczywiście nie staram się być taki jak oni, bo to nierealne. Nie mam takiego zaplecza, żeby ich „gonić”. Richard Ham, czyli Rahdo, który robi serię Runs Through też sprawia, że co jakiś czas korci mnie zrobienie takiego filmiku.

Z polskich autorów, podpatruję Piotra Jasika z Game Troll TV. Tu chciałbym mu też podziękować za kilka cennych rad, których mi udzielił co do oświetlenia i dźwięku.

Co myślisz o innych polskich autorach videocastów?

W miarę regularnie oglądam Łukasza Woźniaka i Piotra Jasika. Od święta Board Game Factory. Myślę, że nie mamy się czego wstydzić. Fajnie zrobione filmiki, z jajem i pasją. Czasem zastanawiam się, czy nie trafiliby do większej liczby widzów, nagrywając po angielsku, albo przynajmniej z angielskimi napisami.

Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się spotkać Piotra albo Łukasza na jakimś konwencie i pogadać z nimi jak recenzent z recenzentem.

Jakie masz rady dla początkujących twórców videocastów?

Trochę ciężko mi jest dawać rady początkującym, bo sam wciąż za takiego się uważam. Około 40 nagranych materiałów, to niezbyt dużo, a i z rozpoznawalnością u mnie chyba wciąż kiepsko. Warto jednak, aby każdy kto zaczyna pamiętał o kilku ważnych sprawach.

Po pierwsze nie bójcie się krytyki. Kilka razy pytałem widzów i znajomych, co powinienem poprawić w swoich nagraniach i choć odzew nie zawsze był „sympatyczny”, to w wielu przypadkach bardzo cenny. Pytajcie też innych autorów videocastów. Możecie dostać cenne rady, tak jak ja od Piotra Jasika.

Ważne jest też aby się nie zrażać. Warto się „spiąć” i przeczekać początki, kiedy nikt nas nie ogląda, albo jest dużo krytyki co do naszego głosu/ubioru/gustu/czegokolwiek.

Ale najważniejsze jest to, żeby robić to tylko, jeśli uwielbiacie gry planszowe. Jeśli myślicie o tym z powodu kasy z odsłon, albo dla darmowych egzemplarzy recenzenckich (tak, zdarzają się), to nawet nie zaczynajcie. To będzie widać w Waszych materiałach. Ja to robię, bo uwielbiam grać w planszówki i uwielbiam o nich gadać.

Kolekcja gier na konsole

Kolekcja gier na konsole

Czy poza nagraniami starcza jeszcze czasu na granie w planszówki dla przyjemności? (jeśli tak, to jakie tytuły cenisz)?

Oczywiście, choć niekiedy tego czasu zaczyna brakować. Co do mojego ulubionego gatunku, to chyba postawię na gry przygodowe. Mój osobisty hit to Mage Knight, ale w ścisłej czołówce mam też Descenta i Legendy Krainy Andor. Z innych gatunków ma topie mam Spartacusa, Firefly i Legendary. Nie pogardzę jednak też dobrym euro w stylu CO2. Jak widać jestem dość elastyczny.

Opowiedz nam kilka słów o sobie.

Cóż mogę napisać. Rocznik 76, zgryźliwy, cyniczny i irytujący. Szczęśliwy mąż, ojciec dwójki wspaniałych dzieciaków – córka Oliwia lat 15 i syn Gabriel lat 6. Pracuję jako IT Tester w Nordea IT Polska, czyli szukam dziury w całym.

Moje hobby to gry planszowe, komputerowe i konsolowe. W ramach tego hobby prowadzę stronę Gildia Gier Komputerowych, kręcę filmy o planszówkach dla Gildii Gier Planszowych, piszę o planszówkach dla Rebel Times’a. Generalnie ręce pełne roboty.

A kiedy nie gram, nie kręcę, ani nie piszę, spędzam czas z rodziną. Albo oglądam jakiś odmóżdżający film, kreskówki, czy dobry serial – ostatnio wsiąkłem w Doctora Who. Ewentualnie czytam książki. I słucham rocka z lat 80 i 90 zeszłego wieku.

Teraz jak patrzę na tę swoją odpowiedź, zastanawiam się kiedy ja na to wszystko znajduję czas. Na szczęście jakoś się to udaje. Nawet jestem w stanie się wyspać.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: